Witam,
Mam na imię Artur. Od dzieciaka marzyłem o motocyklu i w koncu kiedy
ruszyłem na otwarte wody zwane życiem gdzie znalazłem robotę. Mogłem
sobie kupić swój obraz marzeń, czyli motocykl. Kiedy na niego wsiadłem,
zacząłem jeździć okazało się, że tego nie przewidywały moje nawet najśmielsze
marzenia
Moją pasją od dziecka była także plastyka. Jak sięgam pamięcią jeszcze w
szkole podstawowej niecierpliwie oczekiwałem kolejnej lekcji plastyki. Wprost
uwielbiam rysować i malować. Życie jednak bardzo krętymi nas prowadzi ścieżkami.
Orłem nigdy nie byłem bo już w okresie dorastania znacznie ważniejsze było
spotkać się na imprezce ze znajomymi, niż odrabianie lekcji:P Na tak zwanego
"kujona" nigdy też nie pozwalał mi styl i wizja samego siebie, choć nie powiem,
że wyedukowany nie jestem. Finalnie kończyłem technikum gastronomiczne LOL,
jak już wspominałem o tej krętości zycia...hehhehe. Potem starałem się rzucić na
ASP, interesowało mnie Warszawskie bo bliżej chaty. Lecz finalnie program technikum
gastronomicznego był tak okrojony, że zdać egzaminów z anglika, historii i chemii nie
było szans. Skończyłem więc studia na dwóch fakultetach lecz nie związanych z
plastyką. W sumie tego nie żauję bo to były niezłe czasy;]
Popracowałem dość sporo w sporych korporacjach lecz to mnie wypaliło na maxa.
Nie jestem typem garniturowca ani też ambitnym japiszonem, dla którego w dużych
firmach "wyścig szczurów" to sens życia. Traci się wtedy tak wiele wspaniałych chwil,
że rzuciłem to w cholerę, choć pieniążki były może i ładne. Lecz to nie one są w życiu
najważniejsze i chwała tym, którzy dla nich nie dali się zwariować. Miałem tez serdecznie
dość "uniformu" piszczotliwie zwanego garniturem, krawat zaczął dusić, a koszule
z kołnieżykiem gryźć po plecach. Doszedłem do wniosku, że chciałbym coś zrobić
w życiu, coś co miało by większy sens, niż ta korporacyjna codzienność, tony raportów
i fałszywe uśmiechy na korytarzu kiedy wymijasz się ze swoim szefem, który tak
naprawdę gówno o Tobie wie. Zresztą jakoś nigdy tam nie pasowałem.
Łącząc moje dwie największe pasje w życiu, a więc motocykle i plastykę. Otworzyłem
firmę - studio aerografu. Gdzie spełniam swoje oraz innych marzenia. To cudowne
robić to co się kocha. Pracować nad czymś co Cie pociąga bezgranicznie do tego
stopnia, że czas przestaje mnieć znaczenie. Nawet nie pamiętam ile to już razy
wchodziłem do studia, malowałem projekt i dziwiłem się co taka szarówa na dworze,
a tu okazywało się, że jest 5 rano. Praca teraz jest czymś wspaniałym, czymś od
czego nie chce się uciekać, czymś co nie zmusza Cię do działania. To samo mnie
napędza od momentu kiedy siadam do projektu, aż po ostatnią warstwę bezbarwnego.
Życzę Wam Wszystkim sadysfakcji z życia i tego co w nim robicie.
Pozdrawiam serdecznie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum